Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

mzbkancelaria.pl - porady prawne Poznań
przystan-psychologiczna.pl - Psychiatra Warszawa
rol-dan.pl - plisy poznan
zywiecki.com.pl - kancelaria adwokacka Poznań
szkolenia.fundacjarozwoju.org.pl - Szkolenia prawnicze
Zapraszamy.
A A A

Wieczory Jesienne - część II

 

 

 

Mieczysław II. Gnuśny. — Smutne czasy podczas bezkrólewia. — Bolesław II Śmiały. - Pierwsze lata jego panowania. — Bolesław wdaje się w sprawy sąsiadów. — Bolesław w Kijowie, w kraju nieład. — Stanisław biskup krakowski. — Bolesław zabija biskupa. — Uchodzi z kraju i w klasztorze na pokucie umiera.



— Wie mamunia, że dziś to mi kilka razy przychodził na myśl ten Bolesław Chrobry — ozwała się Helenka.

— Bardzo mię to cieszy, moja córeczko, ale cóż ci tak przypominało tego króla ?

— Ach, żeby mamunia wiedziała, jaka ta Helenka zabawna: — ozwała się Marynia — jak Marcinowa przyszła do mamy i skarżyła się, że jej aż trzy kury zginęły, to Helenka ciągnąc mię za suknię mówiła: Widzisz, widzisz, Maryniu, żeby to za Bolesława Chrobrego, toby z pewnością nikt naszej kury nie śmiał ruszyć.

— To dopiero maleństwo z tej Helenki! — wołał Staś. To ty nie rozumiesz, że to była tylko taka przypowiastka o tej kurze, to miało znaczyć, że tak było spokojnie i kraj za Chrobrego taką miał powagę, że sie wszyscy bali; bo przecież Bolesław niczyich jmr nie pilnował. Ho, ho, miał on co innego do roboty. A jacyto musieli być dzielni rycerze, przy takim królu. Ale matuniu, co się też to stało z tym mieczem szczerbatym, którym Bolesław uderzył o bramę w Kijowie? — Miecz ten, mój synu, przechowany był w skarbcu królewskim i wszystkim następcom Bolesława przypasywano go podczas koronacyi, aby wstępowali w ślady wielkiego króla, to jest, byli tak jak on dzielnymi wojownikami i dobrymi panami. Ale, niestety, nie zawsze mogliśmy się poszczycić takimi królami. Oto zaraz po śmierci Bolesława, syn jego Mieczysław II nie miał już tych zdolności do rządów, co ojciec. Ostatnia zaś żona Bolesława Oda, rodem Niemka, powróciwszy do swoich, ciągle ich na Polskę burzyła, a chociaż nie miała dzieci, i żadnego prawa do tronu, zdawało jej się jednak, że gdy Niemcy kraj nasz rozszarpią, to ona cośkolwiek wytarguje. Dalejże więc opowiadać, że Mieczysław to już nie jest tak dzielny pan, jak jego ojciec, i że byle tylko przyszło do wojny, to on sobie rady nie da. I rzeczywiście kraj nasz, który za Mieczysława I. i za Bolesława Chrobrego coraz to więcej się rozrastał i nawet za jego panowania zwie się państwem podbijającem; za Mieczysława II. wszystko zaraz idzie inaczej. Jeszcze dopóki trwały urządzenia Bolesława I. i przy królu byli doradcy starego pana, dopóty się wszystko jako tako trzymało, ale powoli plemiona słowiańskie nie widząc dzielnej ręki nad sobą, zaczęły się z całości wysuwać. Niemcy zaraz ich zagarnęli pod swoje panowanie; Czesi zajęli Kraków i całą Chrobacyą, a Mieczysław po krótkiem, bo dziesięcioletniem panowaniu, zakończył życie. Że zaś nie umiał kraju bronić, dali mu przydomek Gnuśnego. Potem zaraz nieszczęścia i klęski spadły na nas całą chmurą.

Mieczysław zostawił po sobie małoletniego syna Kazimierza i żonę Ryksę, rodem Niemkę, która nie cierpiała Polaków, a w rok po śmierci Mieczysława zabrawszy wielkie skarby i syna, wyjechała do Niemiec, gdzie młody Kazimierz osiadł w klasztorze i poświęcił się naukom.

Tymczasem w kraju dochodziło do coraz większego bezrządu i nieładu, każdy chciał władzy, a nikt nie miał dość silnej dłoni, aby tę władzę utrzymać. Możniejsi uciskali słabszych; lud przypominając sobie dawne dnie swobody i opowieści z czasów przedchrześcijańskich, nie dosyć jeszcze oświecony w nowej religii, zaczął wierzyć, że dawni bogowie gniewają się za porzucenie ich i zsyłają te wszystkie nieszczęścia. Dalejże więc burzyć kościoły, mordować kapłanów i powracać do dawnych swoich pogańskich obrzędów. Strach pomyśleć, co się wtedy działo; jedni na drugich napadali, a sąsiedzi korzystali z całego nieładu. Zaraz też Jarosław ks. kijowski zagarnął część ziem naszych od wschodu; Czesi zagarniali, co mogli od południa; a nawet posunęli się aż do Gniezna . Od zachodu Niemcy zajęli wszystkie plemiona słowiańskie, które takim trudem Bolesław Chrobry do Polski przyłączył. Na Mazowszu tylko, to jest około Płocka, Masław, chorąży z czasów Mieczysława II, choć sam był okrutny i lichego charakteru, jaki taki jednak porządek utrzymywał. Kazimierz tymczasem, o którym myślano, że zupełnie zapomniał o tronie i został mnichem, czyli zakonnikiem, przebywszy lat kilka na nauce w klasztorze, udał się na dwór krewnego swego Henryka III cesarza niemieckiego, a zasłyszawszy o klęskach kraju, uzyskał posiłki od cesarza i wszedł do Polski. Naród zniechęcony ogólnym nieładem poddawał mu ziemię i miasta, witając go, jako zbawcę i śpiewając pieśń zaczynającą się od wyrazów. Witajże nam witaj, miły gospodynie. Lecz Masław nie chciał mu się poddać, a nawet naprowadził na kraj Prusaków, którzy ujrzawszy, że niełatwo nas zwyciężą, powiesili Masława. Kazimierz I zaś ukoronowany w Gnieźnie, panował nad krajem, mniejszym wprawdzie, niż za czasów Bolesława I ale przynajmniej uspokojonym jako tako, po kilkoletniem bezkrólewiu i nieładzie. Kazimierz nie prowadził żadnych wojen; widział bowiem, jak kraj był znękany. Myślał tylko, jakby ład i porządek zaprowadzić, dlatego też nazywają go Kazimierzem Odnowicielem. Nazywali go kiedyś i Mnichem, a to dla tego, że chodziła pogłoska, jakoby on został już zakonnikiem i tylko na prośby narodu papież go od ślubów zakonnych uwolnił. Ale to już wam mówiłam, że ta bajka z tego urosła, iż Kazimierz jakiś czas przebywał na nauce w klasztorze.

Kazimierz I Odnowiciel umierając r. 1058, oddał doskonale urządzone i zagospodarowane, choć niewielkie państwo starszemu synowi swemu Bolesławowi II. Bolesław wykołysany opowiadaniem o dzielnych czynach swego pradziada

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 32 Następna »